| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
Zakładki:
PRZEPROWADZKA
Adres do korespondencji
Moje publikacje
Warto o tym pamiętać...
Teatr
Fotografia
Fotokompozycja
Haibun
Haiga
Haiku
Jakie Twoje wnętrze, taka Twoja...
Malarstwo
Miejsca odwiedzane
Szamańskie dźwięki
Copyright by Anna Goluba
CURRENT MOON
PustaMiska - akcja charytatywna
sobota, 16 października 2010
poniedziałek, 27 września 2010


„Każdy związek z archetypem przeżywany lub tylko taki, o którym się mówi, „wzrusza”, tj. działa, albowiem wyzwala w nas głos silniejszy od naszego. Ten, kto mówi praobrazami, mówi jakby tysiącem głosów, przejmuje i porywa, a zarazem to, co opisuje, przenosi z dziedziny jednorazowości i przemijalności w sferę wiecznego bytu, los osobisty podnosi do rangi losu ludzkości, a przez to także wyzwala w nas wszystkie owe pomocne siły, które zawsze pozwalały ludzkości uratować się przed każdym niebezpieczeństwem i przetrwać nawet najdłuższe noce.

Taka jest tajemnica oddziaływania sztuki. Proces twórczy, o ile w ogóle możemy go badać, polega na nieświadomym ożywieniu archetypu, na rozwinięciu i wykształceniu go w pełne dzieło. Nadanie kształtu praobrazowi oznacza w pewnym sensie „przełożenie” go na język współczesności, dzięki czemu niejako każdy może uzyskać dostęp do najgłębszych źródeł życia, które w przeciwnym razie pozostałyby przed nim zakryte.”    

 

Carl Gustaw Jung „Archetypy i symbole. Pisma wybrane.”


sobota, 25 września 2010


Przebudziło mnie

Delikatne muśnięcie…

Zapach kawy o poranku


piątek, 24 września 2010


Ta cała gwiaździstość…

Tyle marzeń

Gotowych do spełnienia


22:12, annago1 , haiku
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 września 2010


Jesienne przesilenie -

Na tarasie

Między dwoma

Pustymi krzesłami

Zachodzi słońce



Wrześniowe popołudnie -

Pod rozłożystym orzechem leżak

Przykryty kocem


piątek, 17 września 2010


Kolejne moje haiku zaistniało na łamach "The Mainichi Daily News".




czwartek, 16 września 2010


Wschód słońca -

Nad rozkołysaną czerwienią

Białe pokrzykiwania mew


środa, 15 września 2010


Świt -

Znana dotąd droga

Rozwidla się



Nareszcie w domu -

Po wielu latach

Po chwili


niedziela, 12 września 2010


Nieplanowana podróż -

Pocałunek prowokuje

Pocałunek


14:05, annago1 , haiku
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 września 2010


Mój stary notes -

Tak wiele

Nieznanych nazwisk


poniedziałek, 06 września 2010


 Pożądanie rezonuje. Oczywiście, tak jak wszystko inne (choć nie wszystko rezonuje na wszystkich i ze wszystkimi, proces ten nie zależy bowiem od tego, co jest emitowane, tylko od tego, kto emituje i w czyim, w jakim kierunku), ale jest coś, co pożądanie wyróżnia, a mianowicie fakt, że nie można go udawać. Pożądanie nie poddaje się mistyfikacji, tak jak wiara, nadzieja, czułość, przywiązanie, etc. Pozornie tylko nie poddaje się temu również nienawiść, ale nienawiść nie jest czystym uczuciem, niezależnie z jakiej perspektywy i na jakim poziomie ją rozpatrujemy. Pożądanie natomiast jest spontaniczne, częstokroć wymyka się władzy rozumu i nie chodzi tu o jego siłę „rażenia”, lecz o to, że potrafi być skierowane w stosunku do osoby, przedmiotu, który w żadnym procencie nie jest zgodny z kanonami naszego własnego gustu i przyjętych „od zawsze” upodobań. Pożądanie jest bowiem prawdziwe, za nic ma wzorce przeniesione z dzieciństwa lub nawet z poprzednich wcieleń. To, co jest jego „obiektem” potrafi wyłowić z każdego chaosu, z każdego oceanu szarości. I potrafi to też sobą na tyle wzbogacić, że niedostrzegany dotąd „obiekt” staje się pożądany przez innych, tak jakby uaktywniły się w nim magnetyczne właściwości.

 

 Nie do podrobienia jest również bezinteresowna miłość. Rezonuje ona równie silnie, jak pożądanie, choć w sposób oczywisty jest czymś od niego skrajnie różnym, gdyż siłą napędową pożądania jest chęć samozaspokojenia. I to chęć samozaspokojenia w obszarach, których częstokroć nawet w sobie nie przeczuwamy, dopóki w świecie zewnętrznym nie natkniemy się na ich personifikacje, uosobienia. I właśnie owo mocarne sprzężenie zwrotne ze światem powoduje, że jakby na nowo zaczyna w nas krążyć krew, że życie odzywa się w nas z nową siłą; często po raz pierwszy czujemy, że naprawdę żyjemy. Bezinteresowna miłość rezonuje na zupełnie innej zasadzie, nie potrzebuje potwierdzeń dla swojego istnienia ze świata zewnętrznego, nie potrzebuje oddźwięku i dlatego dla większości śmiertelników pozostaje niedosiężna. Co również odróżnia ją od pożądania, które jest powszechne i łatwo dostępne.

 

 Choć więc tak różne od siebie, pożądanie i bezinteresowna miłość mogą jednak spotkać się w pewnym zenitalnym punkcie, a stanie się to wtedy, kiedy pożądanie zacznie wygasać. Nie jest to, wbrew pozorom zależne od wieku, polega raczej na tym, jak bardzo rozwinięta jest nasza samoświadomość. Pożądanie bowiem nie jest w stanie się nasycić. Potrafi znajdować dla siebie ujście w zmieniających się „obiektach”, ale nie znajduje rozładowania. Im więcej bowiem napotyka „obiektów”, tym bardziej wpada w samouwielbienie. Przekracza tym samym, w pewnym momencie, granicę samopoznania, samookreślenia i zaczyna istnieć dla samego istnienia, bez wyraźnej już przyczyny i bez wyraźnego już celu. Przemienia się też wtedy często w znużenie, agresję, staje się autodestrukcyjne. Dlaczego? Dlatego, że został przekroczony punkt określający „wiem, kim  jestem” i to określający to w sposób bezwarunkowy, pozwalający na bezinteresowne uczucie, jakim jest miłość. Ten punkt zostaje przekroczony wtedy, kiedy nie zgadzamy się z naszym własnym wizerunkiem, kiedy okazaliśmy się tak krańcowo różni od naszych wyobrażeń o sobie, od przyzwyczajeń naszych i naszych bliskich o nas samych, że nie jesteśmy w stanie tego znieść. Kiedy poznajemy siebie takich, jakimi jesteśmy naprawdę, często otwiera się przed nami przepaść, która powstaje między tym, co było dotąd uważane za pewnik, a tym, co się naprawdę okazało.

 

 Niewielu ma odwagę skoczyć i przekonać się o swojej umiejętności latania. Niewielu ma odwagę powiedzieć i sobie i najbliższym - „nie jestem taki, za jakiego mnie braliście”. Wielu natomiast zawraca znad krawędzi i ponownie szuka samozaspokojenia, tęskniąc już na zawsze do uczucia, jakiego doznali patrząc w oczy Prawdzie i nie może odnaleźć go nigdzie indziej.

 

 Ci jednak, którzy skoczyli, którzy zgodzili się na siebie takich, jakimi są naprawdę, mogą kochać bezinteresownie, bo nic ich nie jest w stanie złamać. Nic ani nikt nie jest w stanie dotrzeć do ich istoty, właśnie dlatego, że jest ona niczym nie uwarunkowana. Nikt, kto powie: „Już ja cię znam, jesteś taki i taki” nawet nie dotknie Prawdy, ponieważ - po pierwsze - jego opinia będzie uwarunkowana jego doświadczeniami i zdolnościami percepcyjnymi, a po drugie - na kogoś, kto wyzwolił się z uwarunkowań nie ma żadnych określeń. Wściekłość, jaką potrafi to wywołać w innych, jest przepotężna, ale jej ataki są tak naprawdę błogosławieństwem, bo wzmacniają tych, którzy się odnaleźli, tylko i wyłącznie w nich samych, w niczym i w nikim innym - siłą rzeczy. Co nie znaczy, że oni nie płaczą lub, że nie potrafią reagować adekwatnie do agresywnych zaczepek. Ale nie utożsamiają się ze swoimi reakcjami w przeciwieństwie do tych przez których są atakowani. Nie są swoim płaczem, nie są swoimi ciętymi odpowiedziami. Wiedzą, że to są tylko i aż narzędzia.

 

 Pożądanie rezonuje więc nie bez kozery. Chce się dowiedzieć, kim jest naprawdę, ale nie dowie się tego, dopóki odpowiedzi będzie szukało w innym oczach.


niedziela, 05 września 2010


Niedopowiedzenia -

Zniszczony pomost

Wiodący donikąd

 

 

Jego półsłówka -

Przez stary pomost

Przelewa się woda

 

 

Przeszłość -

Pomost zrujnowany

Od ciężaru kroków




Haikowa kafejka. Właściciel - Karol Rosiak.


piątek, 03 września 2010


O brzasku

Kiedy świat

Rozpoznaje sam siebie

Wyłania się

Droga do Domu


czwartek, 02 września 2010


- „[…] Wszystko ma swój sens. Musisz rozróżnić, co przemijające, a co ostateczne.

- Co jest przemijające?

- Nieuniknione.

- Co jest ostateczne?

- Nauki z nieuniknionego.”

 

 Paulo Coelho „Piąta Góra.”


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24